LEGENDA BOKSU -MARIAN KASPRZYK -ŚWIĘTOWAŁ Z PRZYJACIÓŁMI Z GÓRNIKA PSZÓW -SWOJE 80 URODZINY

https://sport.nowiny.pl/sport/156045-legenda-boksu-marian-kasprzyk-swietowal-z-gornikiem-pszow-80-urodziny-zdjecia.html?fbclid=IwAR2TUCJpipW4rdTLNObREhEjUwSoW2S12BvPXH25x1P5-RSwalEtjSUaIyc

Marian Kasprzyk, choć urodził się w Kołomani koło Kielc, to życiowe losy związały go kilkadziesiąt lat temu z naszym regionem. Dokładnie tydzień temu, 28 września wraz z działaczami i zawodnikami sekcji bokserskiej Górnika Pszów świętował 80. rocznicę swoich urodzin. – Życzymy ci przede wszystkim dużo zdrowia – mówili zgodnie. Świętowanie nie obyło się również bez odśpiewania gromkiego sto lat i drobnego podarku.

Marian Kasprzyk w historii polskiego boksu zapisał się niezwykłym wyczynem. Podczas igrzysk olimpijskich w Tokio, w 1964 r., pięściarz kategorii półśredniej wywalczył złoty medal. W finałowej walce z Rikardasem Tamulisem ze Związku Radzieckiego, już w pierwszej rundzie złamał palec. Nie poddał się jednak. Pokonał ból i rywala, zdobywając mistrzowski tytuł. W swojej sportowej kolekcji Marian Kasprzyk, reprezentujący w trakcie kariery barwy Sparty Ziębice, BBTS Bielsko-Biała, Górnika Wesoła i Górnika Pszów ma także brązowy medal igrzysk olimpijskich z 1960 r., brązowy medal mistrzostw Europy z 1961 r. oraz medale Indywidualne i Drużynowe Mistrzostw Polski. Życie Mariana Kasprzyka nie było jednak usłane różami. Walczył długo z poważną chorobą, opiekował się nieuleczalnie chorą żoną Krystyną. Na podstawie jego życiorysu powstała książka Edwarda Kurowskiego „Olimpijczyk” oraz film Juliana Dziedziny „Bokser” z Danielem Olbrychskim w roli głównej.

– W Górniku Pszów spędziłem ostatnie lata swojej kariery sportowej. Potem trochę trenowałem tutejszych chłopaków – mówi nam Marian Kasprzyk. Dodaje, że wspomnienia związane z Górnikiem, ale i Pszowem są miłe i dobre. – Czasem do nich wracam, ale nie żyję przeszłością – mówi olimpijczyk. Pan Marian zauważa, że nie czuje się jednak sportowcem spełnionym. Jak podkreśla, „na swoje możliwości zrobiłem za mało w sporcie”. – Cieszę się, że przyjaciele z Górnika zorganizowali tę miłą uroczystość – dodaje radośnie.


Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.