Wydarzenia Informacje z regionu

Aktualności Facebook


Dodano 12 lipca 2019

Śląski Związek Bokserski
Trener Krzysztof Szot Jedzie z Kadrą Narodową Kadetów do Grudziądza

Trener Krzysztof Szot Jedzie z Kadrą Narodową Kadetów do Grudziądza ... Zobacz więcejZwiń

Dodano 9 lipca 2019

Śląski Związek Bokserski

Chcesz być widoczny ?? Transmisje na żywo dobrej jakości z każdego miejsca Robert Pisula ... Zobacz więcejZwiń

Dodano 8 lipca 2019

Śląski Związek Bokserski
06 Kleofas AZS AWF Katowice ma się czym pochwalić Gratulacje 👊🇵🇱👊

06 Kleofas AZS AWF Katowice ma się czym pochwalić Gratulacje 👊🇵🇱👊Złoto, srebro oraz brąz wywalczyli nasi zawodnicy podczas tegorocznych Mistrzostw Polski AZS w boksie.
Na najwyższym miejscu na podium zameldował się Witold Lisek (AWF Katowice), który zwyciężył w finale Mateusza Kowalczyk. Srebrny medal zdobyła Anna Bilous(Uniwersytet Śląski),która w finale uległa Katarzynie Szarańskiej (Uniwersytet Szczeciński). Brązowy krążek wywalczył Damian Piwowar (Uniwersytet Śląski).
Gratulujemy.
... Zobacz więcejZwiń

Dodano 7 lipca 2019

Śląski Związek Bokserski

Bielski Klub Bokserski Beskidy bawi się nad morzem

Bielski Klub Bokserski Beskidy
Wieczorne zabawy na plaży 👍👊🥊👌💪
... Zobacz więcejZwiń

Dodano 27 czerwca 2019

Śląski Związek Bokserski
Aleksandra Lipowska przeprowadza wywiad z trenerem Eugeniusz Sarota

Aleksandra Lipowska przeprowadza wywiad z trenerem Eugeniusz Sarota„Kiedy rodzisz się po to, by być trenerem” – Eugeniusz Sarota

Gdy rozpoczynałem przygodę ze sportem nie wiedziałem jeszcze, że będzie to boks. Zacząłem od piłki nożnej. Chodziłem do Technikum w Chorzowie, gdzie odbywał się Turniej Szkół Chorzowskich. Na finałowym meczu, niefortunnie złamałem nogę. Złamanie okazało się na tyle poważne, że musiałem przerwać grę i treningi na ponad 2 lata. Powoli zacząłem rozglądać się za innym sportem. Próbowałem różnych dyscyplin, nawet kolarstwa. Pewnego dnia poszedłem na Stadion Śląski, gdzie zobaczyłem sparingi pięściarzy. Bardzo mnie to zainteresowało, tym bardziej że jeden z nich mieszkał na moim osiedlu – chorzowskim Tysiącleciu. Zapytałem go wówczas jak można dostać się do klubu i chodzić na zajęcia. Skierował mnie do GKS Katowice. Tak właśnie w wieku 15 lat rozpocząłem swoje treningi bokserskie. Był to rok 1973. Kilka lat później przeszedłem już wszystkie szczeble kariery zawodniczej – od juniora do seniora. W wieku 26 lat zakończyłem karierę zawodniczą ze względu na kontuzję. Skończyłem kurs na Instruktora, aby sam zacząć uczyć innych. Następnie ukończyłem kurs Trenera I klasy, chwilę później klasy II. W 1984 roku zostałem trenerem GKS Katowice. Miałem przyjemność pracować z wieloma klubami oraz zawodnikami, między innymi wspierałem treningi Kadry Polski Juniorów. Jeździłem na różne zawody, poznawałem różnych trenerów. To od nich nauczyłem się najwięcej. To były bardzo owocne lata. Nie sposób wyliczyć, ile w tym czasie udało nam się osiągnąć. Bardzo miło wspominam te czasy. Nie, nie były to łatwe lata. Jednak, gdy je wspominam, jestem z tego dumny.

Zawsze czułem się trenerem. Trenerka to było moje powołanie od początku. Od podopiecznych wymagam sporo. U mnie musi być porządek. Jak przychodzą na trening to trzeba pracować, a nie obijać się. Większość osób myśli, że uderzy w worek i będzie mistrzem świata. Przygotowania nie trwają miesiąc czy dwa. Jest to proces długotrwały, nie raz wymaga dostosowania reszty obowiązków pod treningi. Jednak – szkoła przede wszystkim. Uważam, że wszystko można pogodzić. Dzieci i młodzież mają jeszcze czas na pełne poświęcenie dla kariery sportowej, aczkolwiek nie znajduję usprawiedliwienia dla lenistwa. Trochę tych zawodników już wychowałem – niektórzy z nich dzisiaj są nawet trenerami czy zawodowymi pięściarzami. Najbardziej pamiętam sytuację z 1986 roku, kiedy to jednemu z zawodników dzień przed zawodami zmarła matka. Mimo wielu rozmów, zapewnień z naszej strony, że rezygnacja z zawodów w takiej sytuacji jest absolutnie zrozumiała, z naszym pełnym wsparciem zdecydował się wejść do ringu i zawalczyć. Zdobył wtedy tytuł Mistrza Śląska. Do dziś, gdy o tym myślę, wzruszam się niesamowicie. Siła charakteru, determinacja i dusza sportowca. Jestem pod ogromnym wrażeniem tego, co zobaczyłem.

Czasami trafiam też na zawodników, którzy są wychowankami moich byłych podopiecznych. Poznaję ich po podobnej technice ćwiczeń. Przyznaję, jest to bardzo mile doświadczenie.

Moje treningi prowadzę dość nietypowo. Zawodnicy rozgrzewkę robią sobie sami. Dopiero, gdy widzę, że niewystarczająco się rozgrzali, wtedy interweniuję. Robię to po to, aby na zawodach potrafili sami sobie poradzić. Czasami, gdy gościnnie prowadzę treningi za granicą, obecne zespoły są zdziwione techniką. Nie są przyzwyczajone do niekonwencjonalnych ćwiczeń. Nie ukrywam, jest to dla mnie pewnego rodzaju komplement.

Namawiano mnie również, abym został sędzią boksu olimpijskiego, ponieważ twierdzono, że mam pojęcie o boksie. Skończyłem kurs, wielokrotnie również sędziowałem walki. W tej funkcji starałem się być sprawiedliwy. Jednak czułem, że to nie do końca jest zajęcie dla mnie. Chętnie jednak goszczę u siebie na sparingach młode pokolenie sędziów i przekazuję wiedzę na co powinni zwracać uwagę w ringu. Wiele już widziałem, więc ciężko mnie zaskoczyć. Umiem rozpoznać, gdy zawodnik nie ma zbyt dużego doświadczenia. Widzę, gdy doświadczał praktyk w innych sztukach walki. Dzielę się z wiedzą, z tymi, którzy chcą się uczyć.

Chcę być dla swoich podopiecznych nie tylko trenerem, ale również osobą, na którą zawsze mogą liczyć. Dzieci nie raz przychodzą do mnie z problemami, o których nie chcą rozmawiać z rodzicem. Trzeba pamiętać, że pełnienie takiej funkcji jest bardzo odpowiedzialnym i angażującym zajęciem i trzeba robić to od serca.

Jestem konserwatywny w poglądach, ale uważam, że jest to element edukacyjny, należący do tego sportu. Pozwalam popełniać błędy, żeby zrozumieli, co jest nie tak, ale gdy widzę, że błądzą, ostrzegam ich przed niebezpieczeństwem, albo kieruję na właściwe tory. Nie raz może się wydawać, że jestem zbyt surowy dla młodych ludzi, ale po efektach widać, że przynosi to pożądane skutki. Potrafię pochwalić, gdy się należy, ale i stanowczo zmotywować, gdy wkrada się lenistwo. Chcę, żeby moi podopieczni byli jak najlepsi. Nie raz jestem dla nich dość oschły, ale robię to dla ich dobra.

Eugeniusz Sarota
UKS ŚLĄSK Ruda Śląska

Redaktor: Aleksandra 'Silentium Tenere' Lipowska
Zdjęcia: Agnieszka Seidel-Kożuch / fotografia

Bokser

#bokser #boks #boxing #blog #motywacja #pasja #sportowystylzycia #sport #miejsceprzyringu #laczynasboks

Miłośnicy boksu, łączmy się i udostępniajmy! 🥊🥊🥊
... Zobacz więcejZwiń

Czytaj dalej >